Podcast o dźwięku nr 6 – Muzyka w reportażu i podcastach cz. 2

 

Jak dobrać muzykę do reportażu? Z tym mają kłopoty i profesjonaliści i amatorzy.

 

Jak zrobić podcast o muzyce korzystając tylko z bezpłatnych utworów ? Zmierzyłam się właśnie z tym problemem, efekt usłyszycie poniżej. Nie jest to łatwe zadanie. W radiu wpisujemy Zaiks do każdego wykorzystanego fragmentu i po kłopocie. Wybór mamy szeroki. Co nie znaczy, że wszystko idzie gładko. Też mamy problem z tym jak dobrać muzykę do reportażu. Dlatego radiowcom,  podcasterom i youtuberom mogą się przydać informacje zawarte w podcaście.

 

 

Adrian Chimiak-Jak dobrać muzykę do reportażu?

Adrian Chimiak

 

 

Wykorzystane zostały fragmentu wykładu Adriana Chimiaka z Radia Opole, realizatora oraz reportażysty. Opowiadał o muzyce podczas Ogólnopolskiego Seminarium Reportażystów Radiowych w Warszawie. Cały wykład znajdziecie TU.

 

Dowiecie się:

 

jak podkładać muzykę pod słowo

jak montować słowo,

 dlaczego unikać montażu newsroomowego

które głoski dobrze się montuje, a które źle

jak używać mikrofonu stereo

kakofonia- czy to dobry pomysł?

jak sprawdzić, czy dobrze podłożyliśmy muzykę pod słowo, czy nie za głośno i nie za cicho

co to jest stan muzyczny i do czego jest nam potrzebny

dlaczego nie powinniśmy korzystać z muzyki filmowej

Podcast znajdziecie także na: Sound Cloude, You Tube, Spotify, iTunes.

 

 

W podcaście zachęcam Was do posłuchania reportażu Katarzyny Michalak z Radia Lublin “Chłopiec z klockami”.  A także do słuchania reportaży Kasi oraz Agnieszki Czyżewskiej-Jacquemet też z Radia Lublin. Można się od nich wiele nauczyć, bo wiedzą jak dobrać muzykę do reportażu.

 

 

Jak zawsze zapraszam do komentowania i zadawania pytań. I na blogu i na FB Torby reportera. A jeśli chcecie spotkać się z nami na żywo, to zapraszamy na Śląsk. Będziemy tam 28.02 o godz. 17.00. Poniżej szczegóły.  Natomiast zaplanowane mamy także spotkania:

 

11.02 Police obok Szczecina-Miejski Dom Kultury

20.02 Ursynoteka w Warszawie.

O szczegółach napiszemy na FB Torby reportera.

 

 

 

 

 

Hanna


4 Komentarze

Krystian · 4 lutego 2020 o 16:26

Z tą muzyką, to ja mam cały czas problem. Mówisz, żeby nie ściszać gwałtownie muzyki gdy zaczyna się mówić. To samo sugeruje Pan Adrian, zresztą miałem przyjemność wysłuchać całego wykładu, jednego z najbardziej merytorycznych, jakie w ostatnich latach słyszałem o nagrywaniu (kto nie był na Seminarium, niech żałuje). Co w takim razie zrobić, gdy autor podcastu o sporcie prosi, żeby jego audycja zaczynała się głośną, mocną muzyką, dającą takiego samego kopa adrenaliny, jak dobry trening. Gdy zacznę nagranie głośną muzyką, nie jestem w stanie nałożyć na nią głosu, bo go nie słychać. Gdy zacznę ściszać stopniowo zanim autor zacznie mówić, atmosferę – brzydko mówiąc – szlag trafi. Jak wybrnąć z takiej sytuacji? Cały czas poszukuję inspiracji do radzenia sobie w takich właśnie sytuacjach.
W przypadku spokojnej muzyki Wasza rada sprawdza się świetnie.

    Hanna Bogoryja-Zakrzewska · 10 lutego 2020 o 15:54

    Dzięki za to pytanie. Za tydzień, po moim urlopie dostaniesz odpowiedź od Adriana.

Hanna Bogoryja-Zakrzewska · 18 lutego 2020 o 20:45

Odpowiedź od Adriana Chimiaka:
Dziękuję za wszystkie dobre słowa.
Sprawa wbrew pozorom nie jest łatwa. Do wszystkiego, o czym mówiłem, a co muzyki dotyczyło, jest potrzebne zastrzeżenie, że są wyjątki.
Jeśli Twój Czytelnik prowadzi program sportowy, to musi być dynamika, muzyka żwawa, mocna, wtedy łatwo zejść z niej na ostro, tzw. siodełkiem, ale tak, aby słowo o ułamek sekundy (1/10-1/20) wyprzedzało to siodełko (żeby nie tworzyła się dziura). Długie wyciszanie ostrej muzyki rzeczywiście trąci radiem dla kuracjuszy, stałych gości sanatorium.
Natomiast w przypadku reportażu i innych form artystycznych, sprawa jest skomplikowana i zależy od materii jaką dysponujemy i od tego, jaki efekt zamierzamy osiągnąć. Jeżeli chcemy stworzyć rzecz, która ma być atrakcyjna głównie dla młodych – możemy dźwięk “poszarpać” – efekt artystyczny: mocno kontrowersyjny. Można zejść z takiej muzyki poprzez zamaskowanie końcówki jakimś innym dźwiękiem (tzw. pierdnik, laser, szum, przewijanie taśmy, itp.sekundowe lub kilkusekundowe dźwięki). Można jeszcze – i ja jestem zwolennikom takiego rozwiązania sklejać utwór. Co to znaczy? Np. mamy piosenkę, która trwa 4` i kończy się jakimś akordem. My potrzebujemy ok. 20“, po których powinno wejść słowo. Dajmy zatem tych kilkanaście sekund i słuchajmy frazy. W odpowiednim miejscu, na kolejnej ścieżce doklejmy końcówkę utworu, gubiąc oczywiście resztę. Wymaga to elementarnego poczucia rytmu i wsłuchania się, czy dźwięk nam “nie zgrzyta”. Wówczas możemy bez kłopotu dodać słowo do owego końcowego akordu. Możemy pod spodem już dużo ciszej dodać ten lub inny utwór. Wykorzystujmy śmiało instrumentalne elementy utworu, uważajmy jednak na (dawniej się mówiło) przetworzenia: czyli np. solówki gitarowe; strzeżmy się walki z głosem ludzkim.
Jednak, rozwiązań, jak schodzić z mocnej muzyki istnieje wiele, one przychodzą do głowy “na żywo”. Nie ma gotowych recept, są tylko podpowiedzi.
Przepraszam, że moja odpowiedź jest niepełna, ale bez wysłuchania materiałów, ciężko dobrze doradzić.

    Krystian · 18 lutego 2020 o 21:58

    Dziękuję bardzo za odpowiedź.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *