10 sposobów zdobywania ciekawych tematów na reportaż

 

Na internetowej stronie Studia Reportażu i Dokumentu od wielu lat zamieszczamy reportaże. Bardzo często po kilku dniach od emisji ich bohaterowie zapraszani są do telewizji śniadaniowej, odzywają się dziennikarze prasowi. Ja staram się szukać osób, które jeszcze nie zetknęły się z mediami. Jak to robić? –  oto moje podpowiedzi.

 

  1. Zapisz się dobrze w pamięci Twoich bohaterów i utrzymuj z nimi kontakt, jeśli to możliwe

Nagranie reportażu zazwyczaj trwa kilka dni. Tak więc z naszymi rozmówcami spędzamy dużo czasu, staramy się nawiązać z nimi więź, by nam zaufali. Chcemy wejść w ich świat, zrozumieć go. Jeśli będą zadowoleni z tego, jak opowiedzieliśmy ich historię, nasza osoba będzie im się dobrze kojarzyła. Dlatego chętnie zadzwonią do nas,  gdy w ich życiu ponownie zdarzy się coś ciekawego albo gdy uznają, że warto, abyśmy nagrali kogoś z ich znajomych.

 

Kiedyś dla Trójki przygotowałam reportaż 3 miesiące w 13 minut” o młodym małżeństwie, które cały rok oszczędza pieniądze, aby wyruszyć na długą  wyprawę w świat. Po kilku latach zadzwonili z propozycją nagrania pary seniorów poznanej na szlaku w Ameryce Południowej. Powstała barwna opowieść Świat dla każdego” – o ludziach, których pewnie sama bym nie spotkała.

 

  1. Postaraj się, aby otoczenie wiedziało, że zawsze szukasz ciekawych historii i chętnie pomagasz innym

W moim otoczeniu wiedzą o tym przyjaciele, bliżsi i dalsi znajomi, zaprzyjaźnione organizacje pozarządowe, a co najważniejsze, wie Pani Irena. To stylistka fryzur, szefowa niezwykłego zakładu fryzjerskiego na warszawskiej Woli. To właśnie ona w 2005 roku namówiła mnie i męża do zrobienia reportażu pt. Szlaufy”. Powiedziała nam o gimnazjalistkach, które prostytuowały się w warszawskich galeriach handlowych. Ta opowieść zainspirowała Katarzynę Rosłaniec do nakręcenia filmu fabularnego Galerianki”.

 

Pani Irena przynajmniej raz w roku podrzuca mi temat na reportaż, a ja czasami dzwonię do niej w poszukiwaniu bohaterek. Pomogła mi na przykład znaleźć singielki z wyboru, a także chore na stwardnienie rozsiane.

 

  1. Słuchaj uważnie wszystkich dookoła, a wysłyszysz” ciekawą historię

Kilka lat temu nagrywałam reportaż o projekcie Towarzystwa Inicjatyw Twórczych ę”, który w ramach Seniorów w akcji” prowadzony był na Muranowie. Młode dziewczyny i seniorki przygotowywały wspólnie wystawę fotograficzną o okolicy. Wśród nich była starsza pani Jadzia. Powiedziała jedno zdanie, które od razu uruchomiło moją wyobraźnię: Jeżdżąc autobusem, patrzę w okna ludzi. Gdy widzę brudne firanki albo karton zamiast szyby, zastanawiam się, kto tam mieszka. Może ktoś samotny, komu trzeba umyć okna, przynieść coś ze sklepu. Mam ochotę zapukać do takiego mieszkania i zaproponować swoją pomoc. Ale jeszcze się nie odważyłam.

 

Aby zebrać ciekawy materiał o projekcie Seniorów w akcji” towarzyszyłam kobietom w ich przygotowaniach przez kilka dni. Coraz więcej dowiadywałam się o Jadzi, sprzątaczce, która rozwiodła się z mężem pijakiem. Podczas otwarcia wystawy zapytałam ją, czy zgodzi się być bohaterką reportażu pt. Za oknami”. Była już oswojona z mikrofonem, nabrała do mnie zaufania i dlatego nie odmówiła.

 

Na marginesie, dzięki znajomości z „ę” przez ponad 20 lat znalazłam kilkanaście bardzo ciekawych tematów, a bohaterki reportaży do dziś pomagają mi znaleźć kolejne niezwykłe historie.

 

  1. Zastanów się, jaki problem Cię nurtuje

Był taki moment, gdy moja córka miała 14 lat, a ja zastanawiałam się, jak mam postępować, by pewnego dnia nie okazało się, że została nastoletnią mamą, a ja babcią. Postanowiłam znaleźć takie młode mamy i babcie, aby od nich dowiedzieć, co poszło nie tak. Rozesłałam wici wśród znajomych i fundacji, kogo tym razem poszukuję, dałam ogłoszenia na forach w internecie, ale to wszystko nie przyniosło efektu. Postanowiłam czekać, aż bohater sam do mnie przyjdzie”. I tak się stało. W Zachodniopomorskiem nagrywałam sponsorowany temat o bezrobociu i jedną z rozmówczyń była gadatliwa osiemnastolatka, jak się okazało od czterech lat  mama. Zgodziła się na mój przyjazd do domu i rozmowę z całą rodziną. W trakcie spotkania nastąpił zwrot akcji, którego zupełnie się nie spodziewałam. To on spowodował, iż reportaż  „Z miłości” tak dobrze przyjmowano nie tylko na konkursach w Polsce, ale także reprezentował polską radiofonię za granicą.

 

  1. Pomyśl, gdzie jeszcze nie byłaś, czego nie robiłaś, bo wtedy będziesz tego ciekawa

Co roku prezentujemy na antenie reportaże, które nastrojem czy tematyką związane są ze Świętami Bożego Narodzenia. Pewnego roku, już jesienią zaczęłam myśleć nad tematem takiej opowieści. Przypomniałam sobie, że zainteresowały mnie losy, historie zaginionych, zwłaszcza po tym, jak zachwyciłam się reportażami na ten temat, które napisał Wojciech Tochman. Zadzwoniłam więc do Fundacji Itaka zajmującej się takimi osobami i poprosiłam o znalezienie historii, która kończy się happy endem. Tak trafiła do mnie niezwykła opowieść, którą zatytułowałam Nareszcie razem”. Uwielbiam zgłębiać tematy, o których nie mam pojęcia, wtedy jestem cały czas zaciekawiona tym, co ktoś mówi. Nie wyobrażam sobie, żebym całe życie zawodowe mogła poświęcić tylko jednej grupie bohaterów, na przykład wyłącznie osobom niepełnosprawnym (choć oczywiście nagrałam wiele reportaży im poświęconych), podobnie trudno by mi było cały czas robić reportaże śledcze. W moim przypadku najlepszy jest płodozmian, dzięki temu uniknęłam rutyny.

 

  1. Usłysz, czym żyje kraj, ale nie idź śladem innych mediów

Na stronie www.reportaz.polskieradio.pl od kilku lat zamieszczane są reportaże, przygotowane przez Studio Reportażu i Dokumentu. Wielu dziennikarzy, zwłaszcza z telewizji śniadaniowej, właśnie tam szuka bohaterów do swoich audycji, artykułów. Ja unikam powtarzania historii za innymi, bo lubię, gdy rozmówcy opowiadają o tym, co im się przydarzyło, po raz pierwszy. Gdy w mojej obecności próbują coś zrozumieć, odkryć. Nie mają gotowych odpowiedzi.

 

Nie przeglądam gazet w poszukiwaniu tematów, chyba że jest to mała notka, która rozbudzi moją ciekawość. Na przykład w serwisie informacyjnym usłyszeliśmy z mężem zdanie: Dziś wyszedł na wolność mężczyzna, który choć był niewinny, spędził w areszcie tymczasowym 12 lat. Od razu zrodziły się pytania: jak wytrzymał to psychicznie, na ile się zmienił, co zastał na wolności po tych latach w więzieniu itp. Tak powstał reportaż „Nic się nie stało”. Historia naszego bohatera, tragedia rodzinna, odbudowywanie relacji ojciec – syn, stała się tematem roku, a fala niesłusznych skazań – tematyką podejmowaną przez wszystkie media.

 

  1. Powrót do bohaterów z dawnych lat

20 lat temu nagrywałam opowieść o Józefie Życińskiej i Grażynie Kotońskiej. Od prawie 50 lat szukały ciał swoich bliskich, którzy zostali  rozstrzelani przez władze komunistyczne.  Organizacja Wolność i Niepodległość do której należeli mężczyźni, była uznawana za nielegalną, bo sprzeciwiała się powojennemu rządowi. Wtedy nie mówiło się jeszcze o Żołnierzach Wyklętych, moje bohaterki wyzywano od rodzin  bandytów. Dlatego znalazłam w starym notesie numery telefonów do nich (uwaga, zapisujcie kontakty nie tylko w aparacie, ale i na piśmie, by móc wrócić do nich po latach) i zadzwoniłam z pytaniem, co się przez ten okres zmieniło, skoro zupełnie inaczej postrzega się żołnierzy WIN-u.

Upływ czasu pozwolił pokazać w reportażu „70 lat nadziei”, jak zmieniła się sytuacja w naszym kraju i jak wielka historia wpłynęła na losy zwykłych ludzi.

 

  1. Przejrzyj swoje kontakty w komórce

To ostatnia deska ratunku, gdy szef oczekuje pomysłu na dobry reportaż, a ty akurat nie masz niczego ciekawego w zanadrzu. Co parę lat mi się to przydarza i zawsze ktoś ze znajomych coś mi podrzuci. W ten sposób odgrzebałam kontakty i odnowiłam znajomości w ośrodkach wychowawczych i domach dziecka, a tam historii bez liku.

 

  1. Listy, e-maile, telefony do redakcji

Tylko jedna uwaga przy tym punkcie. Sprawdzajcie  wszystkie przesłane informacje. Bardzo często ich autorzy przekłamują rzeczywistość, ubarwiają ją, robią wszystko, by zwabić reportera do siebie. Mówiąc wprost, tu najłatwiej trafić na wariata.

 

  1. Ruszaj w Polskę

Najprzyjemniejsza forma znajdowania historii. Jedziesz w ciemno, rozglądasz się uważnie wokół i znajdujesz historię, jakiś sam byś nie wymyślił.

Niestety, to wymaga od redakcji dużych pieniędzy na delegacje, dlatego taki sposób znajdowania tematu stosuje się najczęściejpodczas własnego urlopu.

No, ale przecież praca reportera to nie osiem godzin przy biurku. Reporterem jest się cały czas. Czyli w wakacje też!

Hanna

Wszystkie wymienione reportaże można znaleźć na stronie Polskiego Radia www.polskieradio.pl/reportaz

Warto też polubić FB Studia Reportażu i Dokumentu PR


6 Komentarzy

Angelika F · 5 kwietnia 2018 o 09:18

Niezwykle wartościowy wpis:) Jak będę potrzebować, to skorzystam z Twoich rad:D

    Hanna Bogoryja-Zakrzewska · 5 kwietnia 2018 o 20:16

    Polecamy się:)

K.A.K-C · 5 kwietnia 2018 o 14:11

Punkt trzeci sprawdza się zwłaszcza u pisarza 😉

    Hanna Bogoryja-Zakrzewska · 5 kwietnia 2018 o 20:16

    To świetnie:)

Edyta · 6 kwietnia 2018 o 15:20

Świetny, lapidarny poradnik. Bardzo lubię do was zaglądać. To nigdy nie jest czas stracony.

Hanna Bogoryja-Zakrzewska · 6 kwietnia 2018 o 16:11

Dzięki:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *