Dokumentacja | Podcasty | storytelling | Sztuka rozmowy

Malowanie słowem

9 września 2018

Malowanie słowem

 

“Reportaż genialny ma to do siebie, że obrazy wypływają z pojedynczych słów i ze zdań, są ukryte między akapitami: nie czytamy, ale też widzimy, czujemy, dotykamy, wąchamy.”-Paweł Smoleński.

 

Ten cytat znalazła Katarzyna Błaszczyk i jest on świetny. Stanowi esencję tego, czym powinien być reportaż. Każdy. I prasowy i telewizyjny i radiowy. Sceny czyli obrazy można nagrywać. Wtedy mamy ruch, akcję, dzianie się. Jak to robić w radiu, Kasia opisała już na blogu.

 

Jak budować sceny w radiu?

 

Ale obrazy muszą też być w słowach, w tym co bohater mówi. A zaczyna się od relacji reporter-bohater.
Bo bywa tak, że trafiamy na genialnego rozmówcę, takiego który sam z siebie umie opowiadać obrazami. Niemniej, aby sprowokować tę opowieść musimy zadać konkretne pytanie.

 

 

Obecnie zafascynowana  jestem bez reszty postacią Barbary Wachowicz. Pisarka, reportażystka, reżyser, mistrzyni mowy polskiej, cudowna osoba, która niedawno odeszła. Poznałam ją dwa lata temu, gdy wraz z Olgą Mickiewicz przygotowywałyśmy reportaż o Melchiorze Wańkowiczu “Mel-opowieść o pamięci”. Sławny pisarz był mistrzem dla Barbary Wachowicz, na pewno też miał wpływ na jej gawędziarski sposób mówienia i pisania. W pewnym momencie poprosiłam ją o kilka anegdotek i historyjek, które najlepiej oddawałyby charakter reportażysty. Historyjek, bo one właśnie zapewniają budowanie obrazu, tego, że coś się zadzieje, że zobaczymy daną sytuację. Mogłam przecież zapytać: a jakie cechy Pana Melchiora były ważne dla Pani? Ja poprosiłam jednak o historie ukazujące jego cechy. Usłyszałam zabawną historię spotkania Marka Perepeczki z pisarzem ze słynną naleweczką w roli głównej. Oto ta opowieść:

 

 

 

Częściej zdarza się jednak, że rozmówca nie umie sam z siebie tak żywiołowo i soczyście opowiadać. Co możemy zrobić;
-zadawaj konkretne, otwarte pytania, dopytuj o szczegóły. Im tym ogólniej zapytasz, tym bardziej ogólna, a przez to bezosobowa będzie odpowiedź.
-nakieruj rozmówcę na sposób opowiadania prosząc, by opowiedział historię od początku, podpowiadając by zaczął słowami: to był….np ciepły wrześniowy dzień…niedziela rano…
-nie pozwól, by rozmówca używał słów córka, syn, poproś by dopowiadał imię. Nie może też mówić ona, on, tylko konkretnie kto to był: żona, córka, sąsiadka i tu powinno być imię.
Czasami można zapytać, dlaczego nie używa imienia np córki, to trochę dziwne przecież. Zapytaj o to z uśmiechem, taktownie, bo to wchodzenie w bardzo intymną sferę naszego rozmówcy. Czyżby się wstydził, albo to było za trudne z jakiegoś powodu?
-poproś o opis jak ktoś był ubrany, jaki przedmiot miał ze sobą, jak wyglądało otoczenie
np dom w którym mieszkał, pokój w którym pracował itp.
-nie pozwól, aby padały przymiotniki opisujące daną postać np:on był dobry dla mnie bardzo, czułam się z nim bezpiecznie i czułam się kochana.
poproś o szczegóły, dopytaj jakie sytuacje konkretne powodowały, że tak ocenia daną osobę, niech opowiedziane sceny będa dowodem na to, że ktoś faktycznie taki był.
-poszukaj w otoczeniu rozmówcy przedmiotów, które pomogą mu odtworzyć dane sytuacje np zdjęcia, książki z dedykacjami, piano, miseczka otrzymana w prezencie… zawsze poproś o opisanie tego przedmiotu
Musimy sami zastanowić się w trakcie rozmowy, czy widzimy daną scenę w naszych myślach, czy nie. Jeśli nie, drążymy, dopytujemy, nie odpuszczamy. Im więcej obrazów, tym więcej konkretów, a to przykuwa uwagę.

 

Filip Presseisen

 

 

Aby jeszcze bardziej pomóc wam zrozumieć, czym jest scena w reportażu, opowiem pewną sytuację.
Bohater mojego reportażu “Koncert na dwa M-muzyka i marzenia” Filip Presseisen, to muzyk, organista, także kinowy.
Gdy spytałam go o jego początki zainteresowania się muzyką, Filip mógł odpowiedzieć tak:
“To było jeszcze w przedszkolu, miałem bardzo fajną panią od muzyki i ona mnie zafascynowała światem dźwięków”.
Tymczasem Filip ma wrodzony talent do opowiadania i na moje pytanie o początki odpowiedział tak:

 

 

 

Usłyszeliście na czym polega opowiadanie scenami? Filip, podobnie jak Barbara Wachowicz, moduluje  głos, naśladuje rozmówców, przez co tym bardziej działa na naszą wyobraźnię. Opisuje co po kolei się stało, co się działo, co ktoś robił, jak się zachowywał, co mówił.
Bardzo plastyczny jest opis sytuacji w której dokonała się jego przemiana jako muzyka. Było to podczas zajęć z jego mentorem Christophem Bossertem, bardzo wymagającym nauczycielem w Wurzburgu.

 

 

 

Dlaczego tak ważne jest malowanie obrazów słowem? Dlatego, że gdy coś widzimy, staje się nam to bliższe, porywa nas, interesuje. Inaczej jest nuda, brak emocji, nie wciągamy się.

 

 

W radiu jest jeszcze coś, czego nie osiągniemy nigdy chyba w prasie. Siła głosu, akcentu , spososobu mówienia. To też działa na wyobraźnię. Teraz montuję reportaż o Pani Wiktorii, która mieszka w Polsce, a jest Ukrainką. Ona ma tę umiejętność opowiadania szczegółami i do tego od razu zaciekawia jej akcent. Posłuchajcie fragmentu o dniu, gdy umarł Stalin. Mogła powiedzieć to krótko: “Pamiętam dzień. gdy umarł Stalin. Wszyscy to bardzo przeżyliśmy, chociaż na początku nie zrozumiałam, co się stało.” Pani Wiktoria opowiedziała to tak:

 

 

 

Życzę Wam spotkania wspaniałych gawędziarzy i pomysłów na to jak przekonać tych, co mówią trochę gorzej, by opowiadali scenami.

 

 

 

Hanna

Only registered users can comment.

    1. Na szczęście to jest pewien proces, można się tego nauczyć. Może nie każdy będzie się takim gawędziarzem jak Barbara Wachowicz, ale na pewno przykuje się czyjąś uwagę.

  1. Malowanie słowem, czy tego można się nauczyć? Myślę, że z tym trzeba się urodzić, pewne rzeczy można wyćwiczyć, ale gawędziarzem trzeba być. Poza tym radio demaskuje, forma pisana przechodzi przez korektorskie sito, więc to i owo jest poprawiane i udoskonalane, radio to zupełnie inna kwestia 🙂 Serdeczności!

    1. Uczyłyśmy opowiadać w ostatni piątek uczestników projektu Inicjatyw Twórczych “ę”. I naprawdę widać było znaczące postępy po naszych wskazówkach:)

  2. Sama nie jestem dobrym mówcą. Zawsze wolałam pisać, niż mówić. Dlatego tym bardziej doceniam kunszt opowiadania. I uwielbiam słuchać ciekawych historii. A Twoje porady są nieocenione, bo za opowiadaniami czy gawędami stoją dwie osoby: Opowiadacz i Słuchacz.

    1. Słuchacz jest dla nas bardzo ważny. Zawsze gdy piszę lub montuję dla radia, mam przed sobą takiego Słuchacza. Łatwiej mi wtedy idzie dobieranie słów, układanie fabuły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *