Zastanawiasz się czasami, dlaczego z kimś rozmawia ci się dobrze, a z kimś innym nie? Co sprawia, że czujesz się wysłuchany albo zignorowany? Jeśli zrozumiesz jakie są cechy dobrego rozmówcy, nie będziesz miał kłopotu z otwieraniem innych jako dziennikarz i jako prywatna osoba. Znajomi, współpracownicy chętniej będą z Tobą przebywali i opowiadali o sobie.

Czego nie lubię podczas rozmowy?

Czego ja nie znoszę u osób, z którymi rozmawiam:

  • zadawania mi pytań, które kompletnie nie podążają za tym, co mówię. Nie drążą tematu, nie dostaję reakcji zwrotnej, że to co powiedziałam jest ważne, ciekawe.
  • kręcenia się, zaglądania w komórkę, przypatrywania się ludziom wokół i przerywania mojej wypowiedzi okrzykami:„ Przepraszam, ja cię słucham, ale popatrz tam…”

Czuję się komfortowo, jeśli uwaga rozmówcy jest skoncentrowana na mnie. Patrzy mi w oczy, a nie taksuje wzrokiem oceniająco. Czuję się wysłuchana, jeśli reaguje na moją opowieść na przykład pytając o szczegóły, a nie zaczyna snuć własną opowieść lub od razu daje dobre rady.

Myślę, że zawsze umiałam słuchać ludzi, choć oczywiście  doskonaliłam tę umiejętność czytając odpowiednie książki, podglądając w pracy moich mistrzów: Janinę Jankowską, Irenę Piłatowską. Od początku czułam, że aby druga osoba zaczęła szczerze o sobie opowiadać, bardzo ważne jest wytworzenie dobrej atmosfery. Doskonale pamiętam reportaż „Proces” z Adamem Bieniem, ostatnim żyjącym z przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. To był mój dopiero drugi reportaż dla Polskiego Radia. Zjawiłam się u niego bez zapowiedzi (nie było wtedy komórek). Byłam jedną z pierwszych osób z mediów, której miał opowiedzieć o swoich losach. To był 1989 rok, tak więc dotąd tylko w drugim obiegu można było poczytać o tzw.„procesie Szesnastu” w Moskwie. Adam Bień był zaskoczony moim przyjazdem, ale zgodził się na rozmowę, pewnie dlatego, że byłam przygotowana merytorycznie do spotkania. Na początku bardzo sucho podawał informacje o sobie, potem nagle „popłynął”. Chyba chciał wyrzucić z siebie to wszystko, co przeżył. Miałam wtedy duży magnetofon Uher i mikrofon AKG, niestety niezwykle czuły na każde poruszenie. Dlatego trzymałam go w dłoni przez cały czas w tej samej pozycji. Pamiętam, że w pewnym momencie zdrętwiała mi ręka, mało tego marzyło mi się wyjście do toalety, ale czułam, że jeśli przerwę gestem czy słowem, stracę rozmówcę. Już nie będzie tego przejęcia w głosie, przywoływania obrazów z przeszłości, zapomnienia o mikrofonie. Dlatego jedyne co zrobiłam, to bardzo delikatne przełożenie mikrofonu do drugiej ręki.

Może was to śmieszyć. „Eee, wymyśla”– powiecie. Ale ja jestem pewna, że jeśli wywołamy u rozmówcy chęć podzielenia się historią, której nie miał zamiaru opowiadać wszystkim wokół, to nie możemy zniszczyć tej chwili.

Oczywiście można znaleźć wiele poradników o sztuce rozmowy i nie zamierzamy odkrywać na blogu Ameryki w tym temacie. W dzisiejszym video chcemy z Kasią w nieco przerysowany sposób pokazać, jak nasze zachowanie, mowa ciała są ważne podczas rozmowy.

Zachęcamy do eksperymentu: zaproście znajomą/znajomego do rozmowy, a trzecia osoba niech sfilmuje komórką tę sytuację. Zobaczcie potem, jaką przybieracie pozycję słuchając. Czy Wasze gesty, mimika, pytania, świadczą o tym, że słuchacie z zainteresowaniem, zachęcają do rozmowy? 

Napiszcie koniecznie w komentarzach jak wam poszło.

Powodzenia

Hanna

Wszystkie wymienione wyżej reportaże można znaleźć na stronie www.polskieradio.pl/reportaz


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *