Dokumentacja | Reportaż | Sztuka rozmowy

Jak nie bać się rozmawiać z obcą osobą?- rzecz o tremie

5 lutego 2018

Jak nie bać się rozmawiać z obcą osobą?- rzecz o tremie

 

 

Dlaczego na zdjęciu jest reportażystka Anna Dudzińska z wielbłądem? Bo chcę przyciągnąć waszą uwagę, a ta fotka biła rekordy popularności na facebookowym profilu Ani:) To żart oczywiście. Po prostu Ania kiedyś powiedziała mi, że jest nieśmiała, a ja dziś o tym właśnie chcę opowiedzieć. Bo wydawałoby się, że dziennikarze to ludzie pozbawieni tremy.

 

 

Pamiętam swoją pierwszą radiową audycję na żywo. Redakcja Audycji dla Szkół i Przedszkoli, Ernest Zozuń jako główny prowadzący i ja w roli debiutantki. Wcześniej ustaliliśmy, kto o czym opowiada. Ja miałam uzupełniać to, co on mówił i od czasu do czasu podać numer telefonu dla słuchaczy. I wszystko było pięknie, dopóki nie zapaliła się zielona lampka w studiu. Ernest zagaił, po czym dał mi wzrokiem znak, że teraz moja kolej. Wydusiłam z siebie tylko numer telefonu. Piosenka. Następna część audycji. Ernest chwilę opowiada i milknie czekając na moją wypowiedź. A ja znowu zduszonym głosem podaję tylko numer telefonu. I tak przez godzinę. On żegna się ze słuchaczami : Do usłyszenia mówią wam: Ernest Zozuń i…”. A ja znowu jestem w stanie tylko wyartykułować ten numer telefonu, zamiast swojego nazwiska. Taki to był mój pierwszy żywiec”.

 

 

Jak jest teraz? Śledząc naszego bloga możecie zobaczyć mnie na filmikach, posłuchać podcastów. Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że się wyrobiłam. Prawie nie odczuwam tremy, nawet jeśli prowadzę warsztaty dla uczniów, czy studentów. Jak to się stało? Długo by pisać, tak jak długa jest moja droga zawodowa. Ponad 27 lat w radiu. Ale kilka rad mam nadzieję, będzie przydatnych.

 

 

Trema w wystąpieniach publicznych paraliżowała mnie przez wiele lat. Teraz, gdy myślę o jej powodach, to pewnie mieszały się tu emocje takie jak strach, że źle coś powiem, że inni wiedzą lepiej, że mam wysoki, denerwujący głos, że źle wyglądam. Czyli zajmowałam się tym, jak inni mnie oceniają. Co ciekawe, nie miałam kłopotu z rozmowami poza studiem radiowym, Bez problemu nawiązywałam znajomości z obcymi w podróży, pukałam do nieznanych mi ludzi na wsi i w miastach, dopytywałam urzędników. Tu czułam się pewnie, a w dodatku dość szybko zdobyłam pierwsze nagrody dziennikarskie i słowa uznania od osób w radiu, na których opinii mi zależało. Poczułam się pewnie, a to na pewno dawało pewność siebie.

 

 

Aż przyszedł moment gdy znalazłam lek na tremę przed wystąpieniami publicznymi. Zdecydowały o tym dwa wydarzenia. Pierwsze, gdy wraz z Ernestem Zozuniem przyjęłam propozycję Anny Sekudewicz z Radia Katowice, na poprowadzenie warsztatu o naszym dziennikarstwie śledczym. Warsztaty miał być w Szwajcarii, po angielsku, dla reportażystów z całego świata. Do dziś nie rozumiem, czemu się na to zgodziliśmy, mówiąc tak słabo po angielsku. Może dlatego, że Ani, królowej reportażu się nie odmawia??? Stres był ogromny, pracy przed nami mnóstwo, ale udało się. Trzy razy w ciągu czterech dni dzieliliśmy się tajnikami naszej pracy. Ten wykład znajdziecie na blogu we wpisie: Jak zrobić dobry reportaż śledczy”. Od tego czasu, żadne wyzwanie mi nie straszne. Jeśli nawet boję się czegoś się przez chwilę zaraz przychodzi myśl:  Wtedy dałaś radę, to i teraz dasz”.

 

 

Drugi przełomowy moment był wtedy, gdy brałam udział w wyborach na członka Feature  Group zajmującej się reportażem w strukturach Europejskiej Unii Nadawców. Każdy kandydat musiał z mównicy powiedzieć parę zdań o sobie i swoim pomyśle na udział w tym gremium. Bardzo się denerwowałam, oczywiście pociły mi się ręce, trzęsłam się jak osika, głos uwiązł w gardle. Wtedy siedząca obok mnie Ania Sekudewicz powiedziała: Spójrz jak wygląda Simon Elmes. Tyle lat pracuje w BBC, a teraz przemawia i też mu się ręce trzęsą.” Momentalnie się uspokoiłam. Pozbyłam się lęku, że tylko ja tu się nie nadaję. Po prostu trema to rzecz ludzka, każdy się może denerwować.

 

 

Na potrzeby tego bloga zapytałam Anię Dudzińską o tremę. Utytułowana reportażystka z Radia Katowice, często występująca przed szerszym gremium, prowadzi spotkania, konferencje. Czasowo mieszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, stąd ta fotka z jej wyprawy na pustynię poniżej:)

 

 

 

 

Ania napisała: Ja cały czas jestem nieśmiała. I wiem, że nikt mi w to nie uwierzy. Fizycznie to odczuwam. Ostatnio mi się noga trzęsła na Gali, podczas odbierania nagrody 🙂 Czasami próbowałam sobie powiedzieć : Jak już to przeżyję, to wszystko inne też”.  Zawsze potem jest jakieś inne, które tremuje jeszcze bardziej”.

 

I czas na podsumowanie. Uważam, że:

 

  • warto pielęgnować w myślach chwile, kiedy coś nam się udało i przypominać je sobie w momentach kryzysowych

 

  • nie trzeba myśleć o tym, jak nas inni ocenią. Mieć świadomość, że raczej patrzą na nas i podziwiają naszą odwagę. Myślą sobie, że umiemy występować przed wielką salą wypełnioną ludźmi. Zazdroszczą, że potrafimy pierwsi zagadać do nieznajomego, podczas gdy oni są tylko obserwatorami

 

  • powinno się trenować pokonywanie nieśmiałości uśmiechając się do innych i zaczynając z nimi rozmowę. Ważne, by nie czytać z twarzy spotkanych osób domniemanych emocji. Wielokrotnie osoby na pozór nieprzystępne, okazują się po po prostu nieśmiałe i rozkwitają w czasie rozmowy, którą zainicjujemy. Im więcej takich rozmów, tym mniejszy stres

 

  • trzeba wiedzieć o czym się mówi, być przygotowanym, stać się dobrym w swojej dziedzinie. Wtedy pewność siebie pojawi się wraz z doświadczeniem

 

Jest jeszcze jeden trudny moment w dziennikarskiej pracy, oraz w życiu każdego z nas. Spotkanie z tak zwanym autorytetem. Wtedy czujemy się naprawdę onieśmieleni. Ania Dudzińska napisała: Moja trema wzmaga się szczególnie, gdy mam do czynienia z profesjonalistami-architektem albo na przykład z arabistą. Bo wiem, jak mało wiem. Kiedy nagrywam reportaż to mi z tym łatwiej, bo mam świadomość, że mogę zadać najprostsze pytania. Takie są najważniejsze i mówię wtedy: Przepraszam, że tak pytam jak dziecko”. A do arabisty przecież nie pójdę i nie powiem: „ Niech mi pan powie o co chodzi w islamie”.

Jak sobie z tym radzić? To temat na nowy wpis, który kiedyś tu się pojawi.

 

Hanna

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *